Pierwsza pomoc

Wypadek – krok po kroku

14 lipca 2015

W 2014 roku w wypadkach drogowych poszkodowanych zostało 45 747 osób, w tym 3 202 poniosły śmierć, a 42 545 zostało rannych. Polska, pod względem ofiar wypadków jest liderem w Europie. Pierwsza pomoc osób, które są pierwsze na miejscu zdarzenia jest kluczowym elementem postępowania z poszkodowanym, co znacznie zwiększa szanse na przeżycie. W wypadkach często bierze udział więcej, niż jedna osoba. Mało kto zdaje sobie sprawę, że karetka przewidziana jest dla jednego pacjenta. Oznacza to, że jeśli w pojeździe ucierpiały 4 osoby to potrzebne są 4 ZRM. Dlatego tak ważne jest ustalenie na samym początku ilu jest poszkodowanych. Należy pamiętać o tych poszkodowanych, którzy znajdują się poza pojazdem. Mogli „wylecieć” przez szybę, bądź wyjść z auta po zdarzeniu i pod wpływem szoku PTSD po prostu się ukryć, co nie oznacza braku ewentualnych obrażeń. Kierowca – świadek nie może stwierdzić kto poniósł śmierć w wyniku wypadku. Liczy się liczba wszystkich poszkodowanych. Pomoc świadków zdarzenia może być potrzebna jeszcze po przyjeździe pogotowia. Im więcej zapamiętasz elementów z tekstu i zdjęć, tym większe zapewnisz bezpieczeństwo sobie, ofiarom i pozostałym uczestikom ruchu. Nie ma uniwersalnego algorytmu postępowania. Każde zdarzenie jest inne…

Czy jest bezpiecznie?

Pojazd, który uległ zniszczeniu nie jest z reguły miejscem bezpiecznym. W każdej chwili może dojść do wycieku płynów i zapłonu substancji, takich jak benzyna. To tylko przykład. Zawsze na początku sprawdzamy bezpieczeństwo. Jeśli uznamy, że coś nam zagraża, nie podejmujemy działań w strefie niebezpiecznej i czekamy na przybycie straży pożarnej. Jeśli coś nam się stanie, zwiększamy tylko liczbę poszkodowanych. Decyzja o podejmowaniu działań lub odstąpieniu od nich jest sprawą dyskusyjną i zależy od nas samych.

Trójkąt. Jaka odległość?

Tuż za pojazdem w terenie zabudowanym, 60 m od pojazdu w terenie niezabudowanym, 100 a nawet 150 m na drogach ekspresowych i autostradach. Nikt nie będzie mierzył odległości miarą, dlatego należy ją dostosować do warunków panujących na drodze.

Gasić? Jak?
Na studiach odbyłem krótkie praktyki w straży pożarnej i zapamiętałem dosłownie kilka rzeczy. Przede wszystkim gaszenie pojazdu należy zacząć od zebrania kilku gaśnic. Jedna gaśnica w bagażniku naszego auta pełni tylko funkcję formalną, uchroni przed otrzymaniem mandatu w razie kontroli i pomoże ugasić niedopałek papierosa. Jeśli nie ma możliwości szybkiego zebrania gaśnic od innych kierowców to korzystamy z tego co mamy, ale warto o tym pamiętać. Trzeba też mierzyć siły na zamiary. Jeśli auto „stoi” w płomieniach to jest już po prostu za późno. Jeśli źródło dymu / ognia znajduje się w komorze silnika to pod żadnym pozorem nie należy otwierać maski. Gasimy przez uchyloną maskę, na tyle ile potrzeba miejsca by wsadzić dyszę gaśnicy.

 

Odłączyć akumulator?

To ważny element zwiększający bezpieczeństwo osób znajdujących się wewnątrz pojazdu i tym, którzy udzielają pomocy. Odłączenie zasilania zapobiegnie, np. wystrzeleniu poduszek powietrznych, które podczas zderzenia „nie zadziałały”. Jednak czynność przeznaczona jest tylko dla osób, które dobrze znają temat. Najczęściej akumulator odłączają strażacy. Można to zrobić samemu. Należy wziąć np. ze swojego auta klucz 10 (powinien znajdować się w każdym samochodzie). Posłuży do odkręcenia klem akumulatora znajdującego się pod maską. Przykładowo w samochodach marki BMW klemy akumulatora są pirotechniczne, tzn. odłączają się same. Jeśli przód pojazdu będzie mocno uszkodzony to prawdopodobnie nie będzie można podnieść maski, a co za tym idzie odłączyć akumulatora. Trzeba poczekać na straż pożarną.

Kręgosłup jest uszkodzony! Nie ruszać?

Zawsze podejrzewamy uraz kręgosłupa. Obojętnie, czy ktoś spadnie z drabiny na budowie, czy zderzy się autem czołowo z tirem. Trzeba natomiast myśleć i postępować zgodnie z priorytetami. Może zdarzyć się sytuacja, że poszkodowany, który doznał urazu jest nieprzytomny i ma przygiętą głowę, co blokuje drożność dróg oddechowych. Jeśli nie udrożnimy dróg oddechowych odchylając głowy do tyłu (manipulacja odcinkiem szyjnym kręgosłupa) to poszkodowany umrze w wyniku niedotlenienia. Dlatego ważniejsze jest życie, niż kręgosłup, czy żebra podczas prowadzenia RKO. Zawsze należy o tym pamiętać. Niech o kręgosłup martwią się ratownicy i lekarze.

Wyciągnąć czy zostawić w aucie?

Wszystko zależy od 2 spraw, stanu poszkodowanego i stanu pojazdu.

1. Bezwzględnie należy wyciągnać poszkodowanego jeśli nie oddycha i w bezpiecznym miejscu rozpocząć BLS – po udrożnieniu dróg oddechowych i sprawdzeniu oddechu przystąpić do RKO.

2. Jeśli w trakcie naszych działań przy poszkodowanym, uznamy, że pojazd jest niebezpieczny, tzn. pojawi się ogień, dym itp. niezwłocznie ewakuujemy siebie i pasażera w bezpieczne miejsce. Osoby mogą być zakleszczone w aucie, w takim przypadku pomagamy na tyle, ile jest to możliwe. W czasie oczekiwania na przybycie straży pożarnej rozmawiamy z ofiarą, jeśli możemy tamujemy krwotoki i dbamy o komfort termiczny używając folii NRC.

Chwyt Rauteka.

Ideą chwytu jest możliwość ewakuacji poszkodowanego o większych gabarytach od siebie. Pierwotnie technika pozwalała na ewakuację ofiary z jednoczesną stabilizacją szyjnego odcinka kręgosłupa. Chwyt doczekał się kilku modyfikacji. Dziś odchodzi się już od stabilizacji. Szczególnie dotyczy to osób, które nie ćwiczą tego manewru. Dzięki temu wykonanie jest szybsze i prostsze. Głowę poszkodowanego należy za to oprzeć o swój bark, tak jak na zdjęciach. Należy zapamiętać prostą regułę „Nasze dłonie pod pachy poszkodowanego” i chwytamy przedramię. Nie ma znaczenia, które wybierzemy. Niektóre źródła podają, że należy wybrać przeciwległe. W realnej sytuacji, osoba udzielająca pomocy nie będzie się nad tym zastanawiać. Wybór nie ma znaczenia. Liczy się szybka i skuteczna ewakuacja. Chwyt można przećwiczyć w domu używając krzesła, bądź w samochodzie.

Co robić jeśli jest kilku poszkodowanych? Komu najpierw pomóc?

W pierwszej pomocy nie ma czynności polegających na selekcji poszkodowanych – Triage. Należy skupić się na obrażeniach, zaczynając od tych najgorszych. Krwotoki stanowią największe ryzyko NZK. Dlatego priorytetem jest ich tamowanie. W zależności od rodzaju krwotoku stosujemy odpowiednie środki. Szybki wypływ „tryskający” krwi jasnej oznacza krwotok tętniczy. W takim przypadku należy zastosować ucisk bezpośredni / opatrunek uciskowy / podniesienie uszkodzonej kończyny „do góry”. Jeśli opatrunek przesiąka krwią, nie należy zdejmować poprzedniej warstwy, trzeba dołożyć następną. Opaska uciskowa powinna być stosowana tylko przez osoby, które zostały przeszkolone w zakresie jej używania, chociażby na kursach pierwszej pomocy. Takie jest moje zdanie. Źle założona opaska tylko zwiększy wypływ krwi z rany, a co za tym idzie pogorszy stan poszkodowanego. W przyszłości pojawi się wpis na temat opaski uciskowej i stazy taktycznej. Wolniejszy wypływ krwi o barwie ciemnoczerwonej świadczy o krwotoku żylnym. W tym przypadku ucisk bezpośredni nie jest wymagany, ale założenie opatrunku jest konieczne.

Apteczka samochodowa.

Warto doposażyć swoją apteczkę w kilka niezbędnych przedmiotów, takich jak: zbijak do szyb, nóż do cięcia pasów, latarka z magnesem / latarka czołowa, dodatkowa folia NRC.

Wzięli udział: Paweł, Marta, Patryk.

Jeśli o czymś zapomniałem, proszę o komentarz. Dziękuję!

Zobacz także

1 komentarz

  • Reply piter 26 lipca 2015 at 22:21

    Ludzie w polsce nie wiedzą jak się zachowywać na autostradzie. Co tu dopiero mówić o zachowaniu w awaryjnych sytuacjach. Na zachodzie ludzie dużo poważniej podchodzą do tematu, każdy ma w aucie trójkąt, kamizelki, czasami jakies lampki/flary (https://hussar-innovations.com/pl/p/Swiatlo-ostrzegawcze-flara-H-FLASH/3) czy coś podobnego. Naprawdę tak ciężko zrozumieć Polakom, że bezpieczeństwo to nie jest jakiś nacisk ze strony rządu, tylko ich własny prywatny interes?

  • Zostaw odpowiedź